Naszą witrynę przegląda teraz 59 gości 

Ostatnio na Forum

Bezpieczniej wokół "Grobu grobów"
Aktualności
Sobota, 12 Grudzień 2009

Po naszej interwencji nagrobki zostały prawidłowo zamocowane do betonowych ścian dawnej kaplicy. fot. R.P.Przedwojenne płyty nagrobne, umieszczone na terenie parku przy ulicy Wapiennej, w niecały rok od zakończenia prac zaczęły masowo odpadać od betonowych ścian. We wrześniu zgłosiliśmy sprawę dyrektorowi ZUK.

Jednym z kluczowych elementów aranżacji w trakcie zagospodarowywania w roku 2008 terenu po byłym niemieckim cmentarzu był tzw. "Grób grobów". Do jego budowy wykorzystano straszącą od lat konstrukcję - pozostałość po dawnej kaplicy cmentarnej. Zebrane nagrobki zostały posegregowane. Nieuszkodzone wykorzystano do obłożenia ścian kaplicy oraz posadowienia w jej sąsiedztwie, pozostałe umieszczono wewnątrz betonowego fundamentu, który ostatecznie został zamurowany.

"Płyty mocowane są do ścian na zaprawę klejową wodoodporną oraz poprzez pręty stalowe 025mm, L=200mm umieszczone w płytach w nawierconych otworach (na głębokość ok. lOcm) wypełnionych zaprawą." - tak w projekcie Małgorzaty Haas-Nogal zdefiniowany został sposób montażu. W trakcie oględzin pierwszych oderwanych nagrobków okazało się, że wykonawca na stali zaoszczędził. Płyty zostały do ścian fundamentowych jedynie przyklejone za pomocą zaprawy murarskiej.

Pominięcie stalowych prętów, w montażu ważących niejednokrotnie ponad 100 kilogramów płyt, było poważnym uchybieniem. Skala zjawiska oraz zagrożenie wynikające z możliwości przewrócenia się nagrobków zmusiło nas do złożenia wizyty po. dyrektora ZUK Andrzejowi Grabcowi. Na podstawie przedstawionego projektu oraz dokumentacji zdjęciowej szef ZUK uznał nasze racje za słuszne i obiecał szybkie zajęcie się sprawą.

Wykonawca, firma Thomas, przyjęła zgłoszenie reklamacyjne. Jak nas zapeniono po zakończeniu prac - dokonano ponownego mocowania wszystkich płyt zgodnie z wymaganiami projektowymi.

Czas pokaże czy te zapewnienia okażą się prawdziwe a odwiedzający "Grób grobów" spacerowicze bezpieczni.

Radosław Porwich