| Bociany podbijają Szczecin |
| Rekreacja - Bociany z Warszewa |
| Czwartek, 09 Kwiecień 2009 |
|
Odkąd Grzegorz Kowalski pamięta, bocianie gniazdo znajdowało się przy jego domu, w miejscu dzisiejszej myjni samochodowej. Kiedy w 1958 roku wyprowadził się na drugą stronę ulicy, przeniósł z rodziną gniazdo na komin budynku przy ulicy Miejskiej 1a, gdzie zamieszkali. - Po jakimś czasie komin zaczął się pochylać – opowiada. – Nie mogliśmy dopuścić, żeby gniazdo się zniszczyło. Przestawiliśmy je na 10-metrowy słup w okolicy kościoła. Ptaki szybko się przyzwyczaiły. Teraz przylatują każdej wiosny wzbudzając podziw i zainteresowanie całego osiedla. Wszyscy bacznie je obserwują. Zdarza się, że potrzebna jest pomoc, kiedy bocian jest ranny lub pisklę wypadnie z gniazda. Wtedy interweniują mieszkańcy. Z niecierpliwością wyczekiwany jest zawsze pierwszy bocian, który porządkuje gniazdo i przygotowuje je do wylęgu. W tym roku dumna bociania para jest już w komplecie. Warszewianie dyskutują, organizują nawet zakłady o to, ile będzie młodych. Wymyślają imiona dla bocianich rodziców. - Rok temu mieliśmy cztery małe – dodaje Grzegorz Kowalski. – Wcześniej taka liczba była aż dwadzieścia lat temu! Na Warszewie od kilku lat notujemy wyjątkowo duży przyrost naturalny. Jest coraz więcej małych dzieci, widać to po liczbie chrzcin. Kto wie, może bociany mają tu jakieś znaczenie – śmieje się.
Komentarze (1)
fajnie że bociany ,ale Grzesiu o swoją kaminicę to mógłbyś
1
Piątek, 10 Kwiecień 2009
esteta
zadbać .To centralne miejsce Warszewa przydałoby się poprawienie elewacji co sprawiłoby poprawę estetyki a dodatkowo mogłoby ci być cieplej w zimie.Twoja kamienica wita i żegna warszewian i ich gości a więc do dzieła.
|