Naszą witrynę przegląda teraz 48 gości 

Ostatnio na Forum

Mieszkają na budowie
Aktualności
Poniedziałek, 11 Luty 2002

Spółdzielnia Mieszkaniowa "Uniwersytet” w Szczecinie wprowadziła lokatorów do budynku, który nie został jeszcze oddany do użytku. W lutym lokatorzy dostali książeczki czynszowe. Większość twierdzi, że zapłaci czynsz dopiero, gdy dom zostanie oddany do użytku.

Renata Hołowczyc wraz z mężem zawarła w lipcu 1999 roku umowę ze Spółdzielnią Mieszkaniową "Uniwersytet” na kupno mieszkania w budynku przy ulicy Duńskiej w Szczecinie. Mieszkanie miała dostać pod koniec roku, w którym podpisała umowę. Wpłaciła wtedy prawie jedną trzecią wartości mieszkania. Pieniądze pożyczyła z banku i z chwilą przekazania pierwszej transzy do spółdzielni, rozpoczęła spłacanie długu.

Gdy termin oddania do użytku mieszkania przekroczył rok, Renata Hołowczyc poszła do radcy prawnego.

- Usłyszałam, że prawdopodobnie wygram w sądzie, ale nie ma co do tego pewności a sprawa może się toczyć i trzy lata. To machnęłam ręką - mówi pani Renata.

W podobnej sytuacji byli inni lokatorzy. Gdy wreszcie w ubiegłym roku zarząd spółdzielni zaproponował mieszkańcom wprowadzanie się do budynku, który jeszcze nie jest oddany do użytku, ludzie na to przystali.

- Mieliśmy do wyboru, albo jeszcze czekać nie wiadomo jak długo na odbiór budowy, albo zamieszkać na swoim - tłumaczy Małgorzata Szczuko, lokatorka bloku przy ulicy Duńskiej. - Zdecydowaliśmy się wprowadzić. Każdy by tak zrobił.

Prezes SM "Uniwersytet” Bernard Cieloszyk tłumaczy, że wpuścił lokatorów do budynku, ponieważ sami chcieli przejąć lokale do samodzielnego wykończenia.

- Stało się tak dlatego, że nasze plany przerosła trochę rzeczywistość - tłumaczy prezes Cieloszyk. - Pierwotnie planowaliśmy wybudowanie ośmiu budynków, natomiast ostatecznie przy ulicy Duńskiej postawiliśmy jedynie trzy. Nasze plany zmieniły się w momencie kiedy koniunktura na mieszkania zmalała. Jednak cała infrastruktura już na samym początku była przygotowywana na osiem obiektów.

Lokatorzy z ulicy Duńskiej skarżą się, że do dziś otoczenie ich domu wygląda jak plac budowy. - Wszędzie leży pełno gruzu, dookoła błoto i śmieci - denerwuje się Małgorzata Szczuko. - Nie ma gdzie z dzieckiem wyjść na spacer.

- Do tej pory nie ma parkingu ani drogi dojazdowej do budynku - mówi Krzysztof Hołowczyc. - Już kilka razy zagrzebałem się w błocie. Przez to zepsuło się zawieszenie w samochodzie. Rachunki za naprawę zamierzam wysłać spółdzielni.

Prezes Cieloszyk tłumaczy, że budowa parkingu i dojazdu do budynków przy ulicy Duńskiej opóźniła się z powodu mrozów. A poza tym w sąsiedztwie powstanie sklep.

- Wybuduje go firma Netto i chcieliśmy w konsultacji z nią budować dojazd do osiedla, żeby później uniknąć rozkopywania drogi - wyjaśnia prezes.

Przez pierwsze miesiące spółdzielnia nie pobierała od lokatorów opłat czynszowych. Tak było do lutego. W tym miesiącu wręczano im książeczki opłat. Część mieszkańców się zbuntowała i postanowiła dalej czynszu nie płacić aż do momentu, kiedy budynek zostanie przekazany do użytku. Ich zdaniem, spółdzielnia nie ma prawa w takiej sytuacji pobierać opłat za mieszkania.

- 39 z 40 lokatorów podpisało porozumienie, w którym zgadzamy się na płacenie za zużytą wodę, ciepło, gaz i energię elektryczną, ale nie za sam czynsz - mówi Małgorzata Szczuko.

Prezes Bernard Cieloszyk z kolei twierdzi, że skoro lokatorzy już mieszkają, to opłaty na pokrycie kosztów powinni uiszczać. Jednocześnie zapewnia, że budynek zostanie oddany do użytku w marcu.

Zdaniem Olgi Sołtowskiej z Ogólnopolskiego Forum Spółdzielców Mieszkaniowych, w sytuacji kiedy budynek nie jest jeszcze oddany do użytku, spółdzielnia nie ma prawa pobierać czynszu.

- Łamanie prawa przez spółdzielnie mieszkaniowe jest rzeczą nagminną - twierdzi Olga Sołtowska. - Dzieje się tak dlatego, że właściwie nie ma organu, który mógłby je kontrolować. Czynimy starania, aby Najwyższa Izba Kontroli mogła badać spółdzielnie.

źródło: Głos Szczeciński, 11.02.02