Naszą witrynę przegląda teraz 61 gości 

Ostatnio na Forum

Pierwsza wygrana Wichra Warszewo
Rekreacja
Poniedziałek, 23 Listopad 2009

wicher1Wicher Warszewo : Pogoń'04 2:1 (2:1)

Dopiero w szóstej kolejce Środowiskowej Ligi Futsalu zawodnicy z Warszewa mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Przeciwnikiem Wichra byli młodzi piłkarze szczecińskiej Pogoni'04. Przed meczem warszewska drużyna borykała się z kłopotami kadrowymi.

Wiadome było, że nie zagra czołowy zawodnik Bartek Leśnik, a także Karol Dykowski i Mateusz Jakubiak. Pod znakiem zapytania stał również udział Jakuba Podbrzeskiego. Na 5 minut przed rozpoczęciem spotkania w szatni było tylko sześciu zawodników, w tym dwóch bramkarzy, co oznaczało, że zawodnicy z pola nie mają zmienników. Równo z gwizdkiem rozpoczynającym spotkanie przybyli jedak jeszcze Kuba Podbrzeski i Jan Dykowski. Zanim się przebrali i rozgrzali, wynik meczu został ustalony. Wpierw Bogdan Kostrubiec, zawodnik trzecioligowego Energetyka Gryfino, wyprowadził Warszewo na prowadzenie. Po chwili na tablicy widniał remis gdy zawodnikowi Pogoni udało się skierować piłkę do bramki Mateusza Dygasa. Dwie minuty potem, po ładnej akcji całej drużyny, Bodzio Kostrubiec strzela drugą i ostatnią już w tym spotkaniu bramkę. Po pięciu minutach wynik końcowy był już znany. Dalsza część meczu to ataki pogoniarzy, którzy próbowali różnych wariantów taktycznych i mądra gra w obronie Wichra. Wicher grał umiejętnie w obronie i próbował kontrować, dość powiedzieć, że kilka akcji i strzałów na bramkę miał Kostrubiec, a w najlepszej sytuacji do podwyższenia wyniku był Marcin Walo, który w sytuacji sam na sam próbował strzelać między nogami bramkarza. Ostatnie pięć minut przed przerwą to ewidentna gra na czas ze strony Wichra, celował w tym Jan Dykowski, który starał się utrudniać przeciwnikowi wykonywanie stałych fragmentów gry.

Po przerwie Pogoń zintensyfikowała ataki, Wicher rzadko opuszczał swoją połowę, z przodu biegał osamotniony Adam Klimkiewicz. Kilkakrotnie warszewiacy mieli dużo szczęcia, kilka razy kunsztem bramkarskim wykazał się Mateusz Dygas. Raz Daniel Kaniewski wybijał w ostatniej chwili piłkę z linii bramkowej. Mimo to Kostrubcowi udało się "zaliczyć" słupek bramki przeciników, a w ostatnich sekundach Jan Dykowski nie wykorzystał kapitalnej sytuacji. Nie można do niego mieć jednak pretensji bo opóźniając akcję zyskał kilka sekund. Chwilę po tym syrena obwieściła koniec spotkania.

Po tym zwycięstwie Wicher Warszewo zajmuje piąte miejsce w tabeli pierwszej ligii z dorobkiem 7 punktów. Jeszcze nigdy w historii warszewska drużyna nie była tak wysoko. W sześciu meczach jedna porażka, cztery remisy i zwycięstwo to całkiem przyzwoity dorobek, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że rok temu po 6 kolejkach Wicher zamykał tabelę z jednym punktem na koncie.

Zapraszamy wszystkich kibiców futsalu w przyszły weekend na kolejne spotkanie Wichra Warszewo.

Łukasz Dykowski

Komentarze (1)
1 Piątek, 27 Listopad 2009
Łukasz Dykowski
Zapraszam w niedzielę o godz. 16 na mecz Wichra w hali przy Ku Słońcu.